2026 to nie jest rok eksperymentów. To rok audytów, dowodów i odpowiedzialności. W lutym 2026 roku europejski krajobraz biznesowy przestanie przypominać poligon do testów technologicznych i stanie się precyzyjnie uregulowanym ekosystemem. Pełne wdrożenie AI Act, rosnące znaczenie interpretacji RODO w kontekście systemów uczących się, a także nowe standardy branżowe w finansach, ubezpieczeniach, HR i cyberbezpieczeństwie sprawiły, że przedsiębiorcy stanęli przed wyborem, którego wcześniej dało się unikać: czy prywatność danych traktujemy jako barierę, czy jako fundament nowoczesnego zysku ?
W latach 2023-2025 wiele firm podchodziło do AI bardzo pragmatycznie: „Jeśli narzędzie oszczędza czas to wdrażamy”.„Jeśli chatbot odciąża support to uruchamiamy”.„Jeśli model potrafi przewidywać popyt to skalujemy”. Ten etap „szybkiej adopcji” był w pewnym sensie nieunikniony, bo biznes zawsze testuje nowe możliwości rynkowe. Problem polega na tym, że w przypadku AI „nowe możliwości” są zasilane danymi, a dane w firmie to nie tylko tabelki w CRM. To również:
- informacje o klientach i ich zachowaniach,
- treści rozmów, maili, zgłoszeń, reklamacji,
- logi systemowe, dane urządzeń, metadane,
- umowy, oferty, prezentacje, know-how,
- dane pracowników i kandydatów,
- a często także dane szczególnie wrażliwe (zdrowie, finanse, preferencje, biometria).
W 2026 roku z perspektywy regulatorów, klientów i partnerów nie liczy się już samo hasło „używamy AI”. Liczy się odpowiedź na trzy fundamentalne pytania:
1. Jakie dane zasilają wasze systemy AI?
2. Czy potraficie udowodnić, że przetwarzacie dane legalnie i minimalnie ? 3. Czy umiecie wytłumaczyć decyzje AI i przeprowadzić audyt ?
Równolegle rośnie presja rynkowa. W świecie deepfake’ów i syntetycznych tożsamości problem „czy można ufać własnym oczom ?”(polecam zapoznać się z moją pierwszą publikacją, 05/2025) przestał być anegdotą z internetu. Dla firm stał się podstawą polityki bezpieczeństwa. Jeśli nie zawsze możemy ufać temu, co widzimy i słyszymy, musimy nauczyć się ufać systemom, a to zaufanie buduje się nie obietnicą, tylko architekturą danych, kontrolą i procesami.
Właśnie dlatego dzisiejsza debata „prywatność vs efektywność AI” jest myląca. W nowej rzeczywistości prywatność danych nie konkuruje z efektywnością. Ona decyduje, czy efektywność jest trwała, czy tylko chwilowa.
Dziedzictwo Shadow AI: jak stare błędy mszczą się w 2026 roku
Największym grzechem pierwszej fali wdrożeń AI nie była sama technologia. Był nim brak kontroli. A najbardziej kosztowną formą braku kontroli stało się zjawisko Shadow AI czyli korzystanie z narzędzi AI poza wiedzą i procedurami organizacji (szerzej opisane 08/2025)
1. Pułapka „szybkiej efektywności”
Shadow AI zaczyna się od dobrych intencji. Pracownik sprzedaży chce szybciej odpisać klientowi i wrzuca fragment rozmowy do publicznego LLM. HR chce wstępnie uporządkować CV i używa narzędzia do streszczeń. Marketing potrzebuje pomysłów na kampanię i „dla kontekstu” dokleja segmenty klientów. Programista wkleja kod, logi albo zrzut błędu.
Na poziomie pojedynczego pracownika to jest „sprytne”. Na poziomie organizacji tworzy się:
- niekontrolowany transfer danych poza firmę,
- brak rozliczalności (kto, kiedy, gdzie wysłał jakie dane),
- ryzyko naruszenia tajemnicy przedsiębiorstwa,
- ryzyko naruszenia RODO i umów powierzenia,
- ryzyko „utraty unikalności” danych i know-how.
W 2026 roku pojawia się jeszcze jeden aspekt: dane nie znikają. Jeśli trafiły do zewnętrznego narzędzia, mogą zostać przetworzone w sposób, który później trudno odwrócić. A jeśli twoje wewnętrzne treści (np. fragmenty procedur, kod, specyfikacje, propozycje cenowe) staną się „odtwarzalne” przez model, to tracisz coś więcej niż prywatność. Tracisz przewagę konkurencyjną.
Shadow AI jest więc jak nieszczelny zawór w zbiorniku paliwa: przez chwilę auto jedzie szybciej, bo kierowca mocniej wciska gaz, ale z czasem nie tylko brakuje paliwa - pojawia się pożar.
Odpowiedzialność zarządu: „to jutro właśnie nadeszło”
W latach 2024-2025 część zarządów miała podejście „nie przesadzajmy, to innowacja”. W 2026 ta narracja nie działa, bo rośnie odpowiedzialność za nadzór nad danymi i systemami podejmującymi decyzje.
Jeżeli firma:
- nie ma polityki korzystania z AI,
- nie ma listy narzędzi dopuszczonych i zakazanych,
- nie ma DLP (data loss prevention) dla promptów i odpowiedzi,
- nie ma procesu oceny ryzyka,
- nie szkoli pracowników,
to w razie incydentu bardzo trudno obronić się argumentem „nie wiedzieliśmy”. W praktyce rynek i regulatorzy uznają, że organizacja nie dopełniła należytej staranności. I to jest kluczowy moment 2026 : AI przestała być projektem IT. Stała się elementem corporate governance tak jak finanse, cyberbezpieczeństwo i compliance.
Etyczny zysk: nowa waluta w gospodarce algorytmów
Jeszcze niedawno „etyczna AI” była hasłem PR. Dziś etyka i prywatność stają się narzędziem budowania marży, przewagi i odporności biznesu.
1. Zaufanie jako bariera wejścia
W sektorach regulowanych (finanse, ubezpieczenia, HR, zdrowie, infrastruktura krytyczna) coraz częściej wygrywają nie ci, którzy mają „najlepszy model”, tylko ci, którzy potrafią udowodnić, że ich model :
- nie dyskryminuje,
- działa w przewidywalny sposób,
- ma ścieżkę audytową,
- umożliwia odwołanie i interwencję człowieka,
- chroni dane i minimalizuje ryzyko.
Zaufanie staje się barierą wejścia, bo jego nie da się skopiować w trzy miesiące. Jeśli budujesz produkt AI dla przedsiębiorstw, w 2026 roku sprzedaż nie kończy się na demo. Ona zaczyna się na pytaniach:
- Jaką macie dokumentację danych i modeli ?
- Czy możecie zrobić audit trail dla decyzji ?
- Jak zapewniacie prawa osoby, której dane dotyczą ?
- Czy można wdrożyć to w trybie prywatnym ?
- Jak zarządzacie podwykonawcami i dostawcami modeli ?
Firmy, które to dowożą, sprzedają drożej. Bo oferują coś więcej niż funkcję. Oferują bezpieczną zdolność operacyjną.
AI jako „nowy CFO” i pułapka czarnej skrzynki
Coraz więcej firm używa AI do prognozowania, optymalizacji kosztów, wykrywania anomalii, windykacji, dynamicznych cen. AI staje się „cyfrowym CFO”, bo potrafi łączyć tysiące sygnałów i proponować decyzje.
Ale jest warunek: decyzje muszą być audytowalne. Model, który „po prostu ma rację”, nie wystarcza, jeśli:
- klient kwestionuje decyzję,
- regulator pyta o logikę,
- zarząd musi podjąć odpowiedzialność,
- wynik wpływa na ryzyko finansowe.
W 2026 roku rośnie znaczenie, (użyję też tłumaczenia bo jednak w języku angielskim te słowa brzmią bardziej atrakcyjnie) „explainability”(wyjaśnialność) i
„traceability”(śledzalność) nie dlatego, że to modne, ale dlatego, że bez tego AI nie przejdzie audytu, a firma nie przejdzie due diligence przy inwestycji lub M&A.
Cyberbezpieczeństwo w epoce deepfake’ów i AI-phishingu
W 2026 cyberprzestępcy nie muszą już wysyłać topornych maili. Potrafią przygotować komunikat idealnie dopasowany do ofiary, oparty o informacje z sieci, wycieków i profilowania.
Phishing 2.0: hiperpersonalizacja
AI umożliwia ataki, które wyglądają jak wewnętrzna komunikacja w firmie:
- styl pisania „jak szef”,
- słownictwo „jak dział finansów”,
- kontekst projektu, który faktycznie trwa,
- podpisy i stopki zgodne z firmowym standardem.
Do tego dochodzą deepfake’i głosowe i wideo: „Proszę zrobić natychmiastowy przelew”, „Wyślij pliki do audytu”, „Zmień numer konta kontrahenta”.
Z perspektywy przedsiębiorcy oznacza to, że bezpieczeństwo nie jest już tylko kwestią firewalli. To kwestia procedur:
- weryfikacji tożsamości (aspekt jakim jako firma IDENTT zajmujemy się zawodowo)
- potwierdzeń wielokanałowych,
- zasad „zero trust” w finansach i dostępie do danych,
- szkoleń, które uczą rozpoznawać nowy typ manipulacji.
Ochrona IP przy korzystaniu z LLM
Wiele firm chce korzystać z LLM, ale boi się utraty tajemnicy przedsiębiorstwa. W 2026 najrozsądniejsza strategia to nie „zakazać AI”, tylko zbudować bezpieczny model użycia:
- prywatne instancje modeli (chmura prywatna / on-prem),
- warstwa filtrów wejściowych/wyjściowych (DLP dla promptów i odpowiedzi), - klasyfikacja danych i segmentacja dostępu,
- monitoring i logowanie użycia,
- szkolenia: „czego nie wolno wkleić” i „jak pisać bezpieczne prompty”.
AI Act w praktyce: co naprawdę się zmienia w firmie (a nie w prezentacji)
Wielu przedsiębiorców myśli o AI Act jak o „kolejnym papierze”. W praktyce AI Act wpływa na to, jak budujesz produkt, jak go sprzedajesz i jak go utrzymujesz.
Klasyfikacja ryzyka jako część strategii produktu
Jeśli tworzysz system, który wpływa na:
- zatrudnienie i rekrutację,
- ocenę kredytową,
- dostęp do usług,
- ubezpieczenia,
- edukację,
- bezpieczeństwo,
to masz dużą szansę wejścia w kategorię „wysokiego ryzyka”. A to oznacza konkretne obowiązki: dokumentacja, testy, nadzór, audytowalność, zarządzanie incydentami.
W 2026 nie da się już robić produktu AI „tak jak zwykłego SaaS”. To jest produkt regulowany jak fintech, medtech czy insurtech.
Koniec szybkich wdrożeń i początek odpowiedzialnego projektowania AI
Dawniej wiele firm wdrażało MVP, a potem „dosztukowywało” compliance. Dziś to działa tylko przy niskim ryzyku. Przy wysokim ryzyku compliance musi być wbudowany od początku:
- zdefiniowane cele przetwarzania,
- minimalizacja danych,
- procedury retencji,
- mechanizmy odwołania,
- role i odpowiedzialności,
- dokumentacja modelu i danych.
To nie zabija innowacji. To ją porządkuje. Innowacja przenosi się z „szybko wdrożyć” na „szybko wdrożyć i bezpiecznie skalować”.
Checklista 2026: czy Twoja firma jest gotowa (naprawdę) ?
Jeśli miałbym sprowadzić gotowość firmy do praktycznej listy kontrolnej, to w 2026 musisz domknąć cztery obszary:
1) Tożsamość i odporność na deepfake
- Czy w procesach finansowych i dostępowych masz mechanizm weryfikacji, który nie opiera się wyłącznie na głosie/wideo ?
- Czy pracownicy wiedzą, co zrobić, gdy „szef” prosi o pilny przelew ? - Czy masz zasady potwierdzeń (np. dwukanałowo, 4-oczy) ?
2) AI w HR i „wysokie ryzyko”
- Czy w rekrutacji i ocenie pracowników używasz AI ? Jeśli tak, czy masz ocenę ryzyka, testy biasu i możliwość odwołania ?
- Czy potrafisz opisać, jakie dane są używane i dlaczego ?
- Czy decyzje AI są wspierające, czy przesądzające ?
3) Zarządzanie decyzjami AI
- Kto odpowiada za model: biznes czy IT ?
- Czy jest procedura eskalacji i “wyłącznika awaryjnego” ?
- Czy zarząd ma dashboard ryzyka AI (incydenty, jakość danych, drift, błędy) ?
4) Higiena danych i eliminacja Shadow AI
- Czy masz listę dozwolonych narzędzi i blokadę dla nieautoryzowanych? - Czy logujesz użycie i audytujesz prompty/wyjścia (tam, gdzie to legalne) ? - Czy masz szkolenia i kulturę „AI z głową”, a nie „AI na dziko” ?
Dane jako aktywo bilansowe: nowy paradygmat wyceny firm w epoce AI
W 2026 dane przestają być „paliwem”. Stają się aktywem, które podlega ocenie jakości, legalności i ryzyka. Coraz częściej w transakcjach i rozmowach inwestorskich padają pytania nie o to, „czy macie AI”, tylko:
- „czy macie legalne dane do skalowania AI ?”,
- „czy wasze modele nie wymagają retrenowania z powodu ryzyk prawnych ?”, - „czy ryzyko regulacyjne nie zje marży ?”.
Data & AI Due Diligence jako standard
Przy M&A i większych rundach inwestycyjnych rośnie znaczenie due diligence danych i modeli. Firmy, które nie potrafią pokazać pochodzenia danych, zasad retencji i kontroli nad modelami, są:
- wyceniane niżej,
- obciążane dodatkowymi gwarancjami i karami umownymi,
- spychane do długich, kosztownych audytów.
Skażone dane i koszt retrenowania
Jeśli model trenował się na danych, których nie wolno było użyć to konsekwencją może być konieczność retrenowania. A to oznacza koszty i przestoje. Dlatego zwycięzcy 2026 wdrażają podejście „Data Lineage by Design”:
- pełna ścieżka pochodzenia danych,
- kontrola wersji datasetów,
- dokumentacja zgód i podstaw prawnych,
- segmentacja danych wrażliwych,
- zasady minimalizacji.
Organizacja przyszłości: jak firmy zmieniają strukturę przez AI
Regulacje i ryzyko powodują, że firmy tworzą nowe role i procesy.
Nowe role: AI Governance, Model Risk, Data Ethics
Pojawiają się osoby, które łączą kompetencje prawne, techniczne i biznesowe: potrafią rozumieć model, ryzyko i cel biznesowy jednocześnie.
Koniec silosów danych
AI wymusza spójność danych, a AI Act wymusza rozliczalność. Silosy działowe zaczynają przeszkadzać, bo:
- nie da się audytować decyzji, jeśli nie wiesz, skąd pochodzą dane, - nie da się kontrolować retencji, jeśli każdy dział „ma swoje”,
- nie da się testować biasu, jeśli nie masz spójnego pipeline’u danych.
Dlatego firmy, które naprawdę uroosną w 2026, traktują dane jako zasób wspólny i budują centralne standardy jakości.
Europa jako eksporter standardów AI: compliance jako przewaga eksportowa
Tak jak RODO ukształtowało globalne podejście do prywatności, tak AI Act wpływa na globalne podejście do AI. Duże firmy upraszczają procesy i stosują jeden standard w wielu krajach. Dla przedsiębiorców z UE to szansa: jeśli budujesz zgodnie z AI Act, często budujesz też „globalnie gotowy” produkt.
Compliance staje się przewagą konkurencyjną, bo otwiera drzwi do partnerstw z korporacjami, które same są audytowane i nie mogą ryzykować współpracy z dostawcą „bez papierów”.
Od automatyzacji do autonomii: najbardziej ryzykowny etap rozwoju AI
Wiele firm wciąż jest na etapie automatyzacji (AI pomaga). Kolejny etap to autonomia (AI inicjuje działania). I to jest moment, w którym ryzyko rośnie wykładniczo.
Jeśli AI:
- zmienia ceny,
- odcina klienta,
- wybiera dostawcę,
- modyfikuje proces,
- priorytetyzuje leady,
- proponuje zwolnienia lub awanse,
to konsekwencje są realne i mierzalne. A pytanie brzmi: kto ponosi odpowiedzialność ? Dziś odpowiedź jest bardzo prosta : FIRMA.
Dlatego autonomia musi mieć:
- progi eskalacji,
- mechanizmy zatrzymania,
- role odpowiedzialności,
- monitoring driftu i jakości,
- procedury incydentów.
Musimy pamiętać, że to nie jest spowalnia biznesu. To jest zapobiega katastrofie.
Strategia na dekadę, nie na kwartał
Debata „prywatność vs efektywność” jest w gruncie rzeczy fałszywa. To tak, jakby pytać, czy cyberbezpieczeństwo ogranicza rozwój IT. Oczywiście, że wprowadza procedury. Ale bez niego rozwój jest tylko krótkim sprintem do pierwszego poważnego incydentu.
Dokładnie to samo dotyczy AI. W 2026 roku sztuczna inteligencja nie jest już przewagą sama w sobie. Przewagą jest zdolność do odpowiedzialnego skalowania AI w środowisku, gdzie regulacje, reputacja i bezpieczeństwo są równie ważne jak innowacja. Algorytm można sklonować. Dane można kupić.Zaufania rynku nie da się kupić. Zaufanie trzeba budować.
W 2026 roku prywatność danych nie jest już balastem, który spowalnia rozwój. Jest tarczą, która chroni firmę przed karami, przed utratą własności intelektualnej, przed spadkiem wartości w oczach inwestorów i co najważniejsze, przed utratą zaufania klientów. Efektywność pozbawiona bezpieczeństwa daje jedynie krótkotrwałe wrażenie zysku. Prawdziwy sukces buduje się dziś na etyce, kontroli i zdolności do udowodnienia, że sztuczna inteligencja w Twojej firmie działa nie tylko szybko.



